Liszt i jego poematy symfoniczne

Liszt i jego poematy symfoniczne Franciszek Liszt w ogólności słynie przede wszystkim z dwóch rodzajów dzieł. Utwory fortepianowe solowe lub z towarzyszeniem orkiestry to szaleńcza wirtuozeria. Niemal w każdym z nich odnajdziemy fragmenty, których przeciętny pianista nie umiałby wykonać. Czasami mam wręcz wrażenie, że węgierski kompozytor skomplikował partię fortepianu tak straszliwie tylko po to, żeby wyłącznie on mógł sam ją zagrać. Drugi rodzaj utworów to poematy symfoniczne.

Tę formę muzyczną wymyślił zresztą sam Liszt. Postanowił opowiadać w muzyce o czymś bardziej konkretnym, o jakichś przygodach, bohaterach, ideach. Doszedł do wniosku, że klasyczne zasady muzyki nie są już istotne, a myśl muzyczną należy rozwijać według wyobraźni i emocji, nie utartych schematów. Mimo że stanowiło to wówczas absolutne nowatorstwo, dziś „Poematy symfoniczne” nie brzmią ani dziwnie, ani bezsensownie. To muzyka dość barwna, emocjonalna, czasem bardziej poetycka, czasem bardziej teatralna.

Liszta inspirowały różne tematy. Jak większość romantyków fascynował się innymi dziedzinami sztuki i nawiązywał do nich w muzyce. Stąd też wśród poematów symfonicznych jest między innymi „Mazeppa” oparta na dziele Wiktora Hugo, „Tasso, Lamento e Trionfo” odwołująca się do poezji George’a Byrona. Także malarstwo interesowało Liszta, czego dowodem jest „Bitwa Hunów” zainspirowana obrazem Wilhelma von Kaulbacha. Mitologia grecka bardziej niż północna też stanowiła natchnienie dla Liszta – nawiązał do niej w poematach symfonicznych takich jak „Prometeusz” i „Orfeusz”.

A jaka jest sama muzyka Liszta? Może nie rewelacyjna, ale dobra. Mimo że poematy symfoniczne są różnorodne, słychać, że napisał je ten sam kompozytor. Odkryjemy w nich chyba najbardziej charakterystyczną dla Liszta tzw. „bajkową grozę”. Czasami mamy bowiem wrażenie, że orkiestra próbuje wprowadzić trochę grozy, ale jednocześnie uczestniczymy w jakimś spektaklu, który nie jest do końca na poważnie. Muzyka w gruncie rzeczy nie budzi więc lęku, choć tworzy swoiste teatralne napięcie, dzięki czemu kojarzy się z romantycznymi balladami bądź fantastycznymi baśniami. Liszt w swoich poematach symfonicznych często też „odnosi triumfy” – bardzo podniosłe jest np. „Festklange”, czyli „Uroczyste brzmienia”. Bywa również wyjątkowo melancholijny, gdy odwołuje się do najbardziej melancholijnego mitu – mitu o Orfeuszu. Poematy symfoniczne cechuje ponadto duży ładunek emocjonalny w porównaniu do dzieł rówieśników Liszta. Szczególnie dramatyczne wydają się „Prometeusz” i „Mazeppa”, a najrytmiczniejsze ludowe „Hungaria” oraz wojenna „Bitwa Hunów”. Najpiękniejsze ze wszystkiego są jednak moim zdaniem fragmenty z subtelnym piano smyczków, które usłyszymy np. w „Co słychać w górach” oraz „Festklange”. Wzruszyć potrafi poemat symfoniczny „Od kołyski do grobu” składający się z trzech wyraźnych części: delikatnej „Kołyski”, dynamicznej „Walki o przetrwanie” oraz posępnego „Do grobu” . Wśród dzieł programowych Liszta najbardziej wyróżnia się zaś chyba „Heroide funebre”, utwór żałobny i wstrząsający, najbardziej ponure dzieło cyklu mistrza.

O poematach symfonicznych Liszta można by jeszcze długo pisać. Warto jednak zwrócić uwagę, iż mimo że Liszt nie uchodzi za jednego z najwybitniejszych symfoników wszech czasów, silnie wpłynął na młodszych kompozytorów. Poematy symfoniczne pisało bowiem wielu romantycznych twórców takich jak Jean Sibelius, Sergiusz Rachmaninow czy sam wielki Piotr Czajkowski. Gatunek wymyślony przez Liszta był nieobcy też wybitnemu impresjoniście Claude’owi Debussy’emu, podchodzącemu jak Węgier lekko do formy w muzyce. Wśród Polaków pierwszy poemat symfoniczny napisał Zygmunt Noskowski – „Step”, mało znany i genialny utwór, który zasługuje bez wątpienia na osobny wpis.

Ten poświęciłem jednak poematom symfonicznym Liszta. Dlatego na zakończenie proponuję do wysłuchania bodajże najsłynniejszy z nich: „Les Preludes”

Reklamy

The URI to TrackBack this entry is: https://wwr44.wordpress.com/2010/10/17/liszt-poematy-symfoniczne/trackback/

RSS feed for comments on this post.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: